02.07.2011

Z notatnika kinomanki, cz. IV

Wiem, że jestem niekonsekwentna w prowadzeniu bloga i boleję nad tym. Zawsze miałam słomiany zapał i jak widać chyba tego nie zmienię, mimo iż piszę już do Was jako osoba z wyższym wykształceniem i bezużytecznym tytułem magistra. Wyobrażałam sobie, że zdobędę grono czytelników, ale sama wiem po sobie, że zbyt długie przerwy między kolejnymi postami zniechęcają do śledzenia bloga. Mam w planach napisać o tylu rzeczach, ale zbyt często podczas wyboru: napisać o filmie czy obejrzeć film, zwycięża ta druga opcja. A więc podziwiam tych z Was, którzy piszą u siebie codziennie. Ja pewnie tego nie osiągnę, ale podczas czytania "Julie & Julia" naprawdę nabrałam ochoty na codzienne blogowanie :) O tej książce z pewnością jednak napiszę, jak tylko obejrzę film do kompletu, co by mieć porównanie :)

A dzisiejszy post to taki szybciutki przegląd tego, co widziałam w ostatnim czasie, a o czym nie napisałam. Jak z tego się przed Wami rozliczę, będę mieć czyste konto i zacznę pisać na bieżąco gorące refleksje filmowo - muzyczno - książkowe :) A więc do dzieła:

Nie martw się o mnie (2008) 8/10

Genialny, skromny, francuski film ze świetnymi rolami Kada Merada (pamiętacie, pisałam o nim) i Melanie Laurent (to ta urocza, mściwa blondynka z Bękartów wojny). Dramat bardzo kameralny, emocjonalny, z piękną muzyką zespołu Aaron o wielkiej tajemnicy, stracie i rodzicielskiej miłości. Polecam bardzo!

Emma (1996)  8/10

Ekranizacja jedynej z sześciu książek Jane Austen, której jeszcze nie czytałam. Nie mając porównania do książki oceniam ten jako bardzo dobry. Nie nudziłam się na nim, historia jest opowiedziana lekko i zabawnie, Gwyneth Paltrow dobrze odnalazła się w tytułowej roli, a w pamięci zostaje też rola Toni Collette. Mówią, że Emma to najpogodniejsza książka Austen i z tego filmu też to wynika.

Mamut (2009)  8/10

Mamut to dla mnie trzy rzeczy: Michelle Williams, Gael Garcia Bernal i świetna ścieżka dźwiękowa. I to mnie ujęło wystarczająco, by polecić ten film. Generalnie jest to film smutny, o samotności, raczej dla ludzi lubiących melancholijne klimaty. Film do kontemplacji i refleksji.

Cemetery Junction (2010)  9/10

Fenomenalny film. Brytyjski. Zabawny i wzruszający. Opowiada historię kilku kumpli stojących u progu dorosłego życia, chcących wyrwać się ze swojego małego miasteczka. Mają marzenia, plany, lubią podrywać dziewczyny i są świetnymi przyjaciółmi (a trzeba Wam wiedzieć, że przyjaźń w filmach to jeden z moich ulubionych wątków - dobry pomysł na post?). Fajnie, że udało się zrobić z tego scenariusza coś fajnego, a nie zwykłą komedię romantyczną. Panom polecam szczególnie ze względu na Felicity Jones, ale męska obsada w niczym jej nie ustępuje ;)

Rabbit Hole (2010)  8/10

Po obejrzeniu filmu widzę, że oryginalny tytuł jednak jest lepszy niż Między światami, aczkolwiek tłumaczenie to odnosi sie w pewien sposób do treści filmu. Jeśli macie w pamięci reklamę tego filmu mówiącą, że jest on połączeniem Uwierz w ducha i Innych to też Was muszę rozczarować. To ani melodramat, ani horror. To bardzo ciekawie opowiedziana historia kobiety, która szuka sposobu by poradzić sobie ze stratą dziecka i pomoże jej w tym znajomość ze sprawcą tego śmiertelnego wypadku, w którym ono zginęło. Bardzo dobry dramat psychologiczny z naprawdę jedną z lepszych ról Nicole Kidman.

Piraci z Karaibów. Na nieznanych wodach (2011) 7/10

Podobało mi się, ale odczuwam zmęczenie materiału. Producenci poratowali się udziałem Penelope Cruz i faktycznie jej duet z Johnnym Deppem to główna atrakcja filmu, z kolei bohaterowie którzy pojawili się w miejsce Keiry Khightley i Orlando Blooma to dla mnie nieporozumienie. Niepotrzebny wątek. Poza tym jest tu to do czego już jesteśmy przyzwyczajeni: cięty humor, dużo akcji, niezmienna muzyka. Ok, ale bez szału. Do następnej części mi się nie spieszy.

Ludzkie dzieci  (2006) 7/10

Wyobrażałam sobie coś innego no i Julianne Moore zbyt szybko zniknęła. Ale sama historia interesująca, sprawnie zrealizowana, a że wizje apokalipsy ostatnimi czasy bardzo mnie zainteresowały oglądałam z zaciekawieniem. Spodobało mi się to, że niby jest to science fiction, ale jednak na tyle realistyczne, że ja - nie będąca fanką tego gatunku - jestem w stanie je dobrze ocenić :)

To właśnie Anglia (2006)  7/10

Jak w tytule. Bardzo naturalistyczny film, pokazujący Anglię lat osiemdziesiątych, jej niezbyt ciekawe zakątki i mało lubiane środowisko - skinheadów. Ostry, wulgarny język, brak cenzury, przemoc - na to trzeba się przygotować, ale warto ten film obejrzeć, by co nie co się dowiedzieć. Świat w nim przedstawiony gdzieś tam sobie jeszcze istnieje i trochę to przerażające.

Siedem dusz (2008)  8/10


Gabriel Muccino to nieoszlifowany chyba jeszcze diament. Reżyser świetnego W pogoni za szczęściem nakręcił w Hollywood drugi równie dobry film i mam nadzieję, że awansuje do czołówki europejskich reżyserów, którym udało się również za oceanem. W tym filmie ponownie współpracuje z Willem Smithem, który ponownie gra zaskakująco dobrze.Początek filmu może Wam się wydać nudny, bo bohater Smitha zachowuje się w dosyć niewytłumaczalny sposób i nie wzbudza zbytniej sympatii. Ale z minuty na minutę robi się coraz ciekawiej, chcemy poznać jego tajemnicę, zrozumieć go. No i jest jedna naprawdę mocna scena pod koniec, a potem zostaje już tylko zastanowić się, czy my bylibyśmy skłonni do takiego poświęcenia jak nasz bohater. Warto zaopatrzyć się w chusteczki.

Tuż po weselu (2006)  7/10

Trudny film o rodzinnych sekretach, ładnie sfotografowany i świetnie zagrany (Mads Mikkelsen w roli głównej), ale jak dla mnie na jeden raz.

W doborowym towarzystwie (2004)  6/10

Można obejrzeć tak jak ja - z sympatii do Scarlett Johannson. Lekka historyjka, której nie trzeba oglądać zbyt uważnie, bo dzieje się w niej niewiele. Nic powyżej poziomu przeciętnej komedii romantycznej, tyle że może zakończenie nie takie idealnie sztampowe i przewidywalne ;)

Wysokie obcasy (1991) 8/10

Jak zawsze u Almodovara - trochę surrealizmu, płaczących kobiet zakochanych na zabój, po drodze morderstwo, zagadka...Jak zawsze świetne aktorstwo, muzyka, zdjęcia, scenografia, detale. Mogę tylko polecić.

Wielka ucieczka (1963) 8/10

Klasyka. Sedno filmu stanowią przygotowania do owej wielkiej ucieczki z niemieckiego obozu jenieckiego. Pomysłowość więzionych pilotów RAFu nie zna granic, a aktorzy wcielający się w nich stworzyli naprawdę ciekawe kreacje, postaci, które się lubi i zapamiętuje. No a zobaczyć Steva McQueena na motorze chyba powinien każdy kinoman, choć generalnie nie pojmuję o co chodzi z tym jego fenomenem. A film ma jedną wadę - irytującą muzykę.

Piękne dziewczyny (1996) 7/10

Film o grupce przyjaciół, która spotyka się po latach. Bardzo realistyczny, wiarygodny, ciepły. Ma się wrażenie, że reżyser opowiada o sobie i swoich znajomych. Fajnie zagrany główny bohater (w tej roli Timothy Hutton), a prawdziwie fenomenalna młodziutka Natalie Portman jako quasi-lolitka chcąca go uwieść. I dla niej naprawdę warto zobaczyć ten film!

Skrzydlate świnie (2010) 7/10

Nie oglądam zbyt wielu polskich filmów, ale sądząc po recenzjach jest to jeden z lepszych filmów ostatnich lat. Na mnie zrobił bardzo pozytywne wrażenie, ze względu na oryginalną tematykę. Powiedzieć, że to film o pseudokibicach to zdecydowanie nadużycie, ale zarysowuje on ten problem i świetnie wyjaśnia reguły jakim rządzi sie kibicowanie na meczach piłkarskich. Poza tym to opowieść o przyjaźni, lojalności, braterskiej miłości i małomiasteczkowym życiu. Jestem pod wrażeniem roli Olgi Bołądź - mamy naprawdę zdolną aktorkę - ale oprócz niej właściwie cała obsada zasługuje na pochwałę, nawet Małaszyński daje radę. Dla mnie oczywiście dodatkowym atutem była obecność na ekranie Piotra Roguckiego (niech mi ktoś powie, że on nie ma talentu aktorskiego) i muzyka Comy w tle. Sceny kiedy Roguc fałszuje w aucie do własnych piosenek - bezcenne.

I tym oto sposobem doszliśmy do końca tego wypisu rzeczy obejrzanych. Skoro zatrzymaliśmy się na muzyce to pozostańmy w tym temacie. Oto piosenka, którą pokochałam bezgraniczną miłością, już za pierwszą linijkę tekstu:


O nowej płycie Myslovitz wypadałoby oczywiście wspomnieć coś więcej. Moim zdaniem nie jest ona gorsza od ostatniej czyli Happiness is easy, która jest moją drugą ulubioną płytą chłopaków, tuż po Miłości w czasach popkultury. Na Nieważne jak wysoko jesteśmy... teksty są niezwykle melancholijne co, nie ukrywam, bardzo mi odpowiada. Są przede wszystkim o czymś, widać, że zespół ma swoim słuchaczom coś do przekazania. To się nie zmieniło przez lata. Płyta jest bardzo zrównoważona, są na niej zarówno utwory spokojne jak i takie, przy których ciężko usiedzieć, a więc każdy powinien być zadowolony. Mi niczego nie brakuje, uważam po 5 latach oczekiwań nie mogliśmy dostać nic lepszego :) I mam ogromną ochotę pójść na koncert...

Do napisania mam nadzieję wkrótce :)

7 komentarzy:

  1. Ja też podziwiam tych blogerów, co codziennie dodają nowe notki ;) Bo z blogiem jest jak ze wszystkim- na początku jest wielki zapał, masa pomysłów, a później już się nie chce, pomysły wydają się jakby były na siłę, itp... Zatem trzeba też podziwiać tych, którzy potrafią się jednak zmobilizować i zaserwować czytelnikom (zapewniam Cię, że trochę ich masz :) ) taką fajną notkę :)
    Ja z Twojej listy widziałam tylko Między światami i Emmę, moje zdanie o tym pierwszym filmie znasz, więc dodam od siebie o Emmie słów kilka.
    Przede wszystkim, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten film, nie znałam jeszcze książek Jane Austen. I właśnie po nim zapragnęłam je przeczytać. Sięgnęłam oczywiście po Emmę i mogę Ci ją polecić z czystym sumieniem, to bardzo przyjemna książka, w sam raz na długie zimne wieczory, które nadejdą zanim się obejrzymy ;) Film nie jest wierną ekranizacją, ale widziałam go już wiele razy i absolutnie nie przeszkadzają mi odstępstwa od książki. Wersja z Kate Beckinsale jest dokładniejsza, ale moim zdaniem dużo gorsza. A ten film jest właśnie taki jak piszesz, lekki i zabawny, przez co idealny na prawie każdą okazję :) I choć nie jestem wielką fanką Gwyneth, to w tej roli wypada świetnie.
    Tyle o Emmie, co by tu jeszcze dodać? A, jak już wiesz mam ochotę obejrzeć Piratów vol. 4, planuję też zobaczyć kiedyś Ludzkie dzieci, a to przez whatthemovie, bo tam widziałam kilka bardzo ładnych shotów z tego filmu :D I pewnie skuszę się w swoim czasie na Wysokie obcasy, bo chciałabym nadrobić filmy Almodovara.
    Muszę jeszcze dodać, że bardzo podoba mi się ta mini recenzja płyty na końcu, jest jak deser po filmowym daniu głównym ;) W tej kwestii niewiele dodam od siebie, zgadzam się z tym co piszesz. Chociaż mi troszkę przeszkadza ta melancholijność tekstów, przez nią słuchanie płyty łatwo może wprawić w kiepski nastrój. Ale teksty są świetnie, więc warto odsłuchać choćby raz. I zdecydowanie lepiej wypadają te piosenki podczas koncertu, więc wypatruj jakiegoś w Twojej okolicy, bo naprawdę warto pójść :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słomiany zapał znam doskonale, ale 'kreatywa' jest pierwszym blogiem, o który staram się dbać i aktualizować regularnie. Przyznaję, wena nie zawsze nadchodzi, ale uważam, że nie ma sensu robić czegokolwiek na siłę. Lepiej wstrzymać się dzień lub dwa i zrobić coś z pasją, niż zmuszać się. Zapewniam Cię, że lepiej pisać rzadziej, a z sercem, niż częściej, a mechanicznie i wymuszenie.

    Za nową płytę Myslovitza prawdopodobnie sama się zabiorę, chociaż ja jestem miłośniczką ich pierwszych nagrań. Te ostatnie albumy jakoś nie przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż ja mam z blogiem tak że doskonale wiem iż albo pisze się codziennie ( jak zwierz) albo się nigdy nie znajduje czasu. Stąd dla mnie jedynym wyjściem jes pisać codziennie. Z drugiej strony jak ktoś pisze mniej regularnie to jaka radość kiedy pojawi się nowy wpis!
    No a teraz moje odczucia - przede wszystkim oceniasz filmy bardzo różnie ale jesteś dość łaskawa w przyznawaniu punktów- no ale to może wina 10 punktowej skali ( dlaczego nikt nie bawi się np w 100 punktów? ;P
    a teraz się odniosę do kilku ocen:
    Emma - niestety ja książkę czytałam jako pierwszą i to może wpływa na moją ocenę - film jest niestety zbyt oddalony od treści - najbardziej lubię adaptację najnowszą ( BBC a jakże) która ma dwie części więc mieszczą się wszystkie wątki
    cementary Junction - zgadzam się w 100% - bardzo czekalam na ten film i żałuję że nie dotarł do Polski
    Piraci - wszyscy po nich jadą a mi się nawet podobali - moim zdaniem fajnie jest wrócić do prostego kina przygodowego bo tych wszystkich zawirowaniach drugiej a zwłaszcza trzeciej części
    Ludzkie dzieci - strasznie mnie ten film zawiódł - miałam wrażenie olbrzymich luk w świecie przedstawionym - ale tak zawsze jest z ciekawymi filmami futurystycznymi - świat pokazują przez chwilę a potem koncentrują się na akcji
    Wysokie Obccasy - zgadzam się z oceną to chyba po Kice mój ulubiony film Almodovara
    W doborowym towarzystwie - a ja się straznie na tym filmie zawiodłam. W sumie odniosłam wrażenie że jest tak strasznie o niczym że to aż boli
    Piękne dziewczyny - kupiłam kiedyś za grosze na DVD i się zdziwiłam że taki dobry film przeszedł bez echa - być może dlatego że jego reżyser umarł niedługo potem

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, ALE FILMÓW! Siedem dusz mam już na komputerze od TRZECH lat. Dzięki więc za recenzję, teraz w końcu wiem, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tych 15 filmów widziałam aż 1!^^ "Ludzkie dzieci" zrobiły na mnie duże wrażenie i są w mojej czołówce filmów futurystycznych. Przede mną "Cemetery Junction", "Mamut" i "Wysokie obcasy". Z filmów Almodovara najmocniej poruszył mnie "Volver", ale moim pierwszym był "Matador" - nie zapomnę tego do dzisiaj.

    Malwina, pisz, kiedy czujesz taką potrzebę. Sama ostatnio mam mało "pałeru" na pisanie, ale powoli biorę się w garść.

    OdpowiedzUsuń
  6. gratulacje mgr :) jak to mówią 15 minut wstydu i tytuł na całe życie ale ile trzeba wczęsniej nocy nieprzspanych i nerwów by prace napisać i jdnak jakoś naegzamin nie pójść na głupa :)
    filmów co niemiara i na dodatek większości nie widziałem, pewnie sobie będe porównywał swoje opinie za czas jakiś. u siebie recenzowałem jedynie piratów, Siedem Dusz widziałem ale jeszcze zanim postanowiłem pisać, ach no i pisałem swoje wrażenie z ostatniej płyty Myslovitz :) powtarzając twoje słowa - ja chyba tutaj czuję zmeczenie materiału.
    ps. jak widzisz trochę wiernych odwiedzających masz więc nie martw sie przerwami - nie warto pomysłu porzucać z takiego powodu (dylematy dobrze rozumiem bo sam mam słomiany zapał) ale uparcie wracać do tego tego w czym widzisz sens i co sprawia frajdę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Was - tyle powiem:D Nie spodziewałam się od razu takiego odzewu ;) I dziękuję za wszystkie dobre rady, wezmę je sobie do serca, jednakże i tak postaram się pisać częściej :)

    15 filmów opisałam? No ładnie, a zajęło mi to godzinkę...

    @cara - Masz rację, oceniam filmy zbyt łaskawie, co najmniej kilka z tych wymienionych zasługuje na niższą ocenę, ale jakoś nie lubię schodzić poniżej 6 ;) No i filmy dobieram sobie całkiem nie najgorsze, za coś co przewiduję, że okaże się gniotem nawet się nie biorę.

    @przynadziei - Dzięki :) oj tak, masz rację co do mgr, ale trzeba też dodać, że pozostają piękne, zabawne wspomnienia - już z perspektywy kilku dni cała ta obrona wydaje mi się śmieszna :D

    Pozdrawiam wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zostawiasz po sobie ślad, bo to daje mi motywację do pisania. Fajnie jest mieć świadomość, że moje słowa nie trafiają w próżnię. Każdy komentarz czytam z uwagą, choć nie na każdy odpisuję. Nie widzę sensu w odpisywaniu dla samej zasady, kiedy nie mam nic do dodania. Mam nadzieję, że to rozumiesz.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...